Zmiana nauczania Kościoła Rzymskokatolickiego na temat „chrztu” niemowląt

Na wstępie: kiedy ściągnąłem ten artykuł i fragmenty dyskusji z internetu w maju 2007 r. – nie pomyślałem o zapisaniu linku do tej strony. Przepraszam autorów (jeśli publikacja narusza czyjeś prawa – proszę o kontakt), a my skoncentrujmy się na faktach.

    Po wiekach Kościół Katolicki odchodzi od tradycyjnej koncepcji teologicznej limbusu, tj. otchłani, do której trafiać miały dusze nieochrzczonych dzieci. Taką decyzję (o odrzuceniu tej koncepcji) miała podjąć Międzynarodowa Komisja Teologiczna.

  Za rezygnacją z tej koncepcji obecny papież opowiedział się już w 1984 roku będąc prefektem Kongregacji Nauki Wiary i równocześnie szefem tejże komisji. W 2004 roku komisja podjęła pracę nad tą kwestią. Według nieoficjalnych informacji tekst dokumentu tejże komisji zna już papież i go zaaprobował.

  Dokument liczy 41 stron i nosi tytuł: „Nadzieja na zbawienie dla dzieci, które umierają nieochrzczone”.

      Według komentatorów papież ostatecznie skreślił koncepcję, z którą się nigdy nie zgadzał, a wielu jej nie akceptowało. Nigdy też limbus puerorum nie został ogłoszony jako dogmat. Nie wymienia go nawet Katechizm Kościoła Katolickiego z 1992 roku. W koncepcję tę nie wierzył również Jan Paweł II wyrażając przekonanie, że Bóg ma dostatecznie wiele mocy, aby przyciągnąć nieochrzczone dzieci do siebie.

   Wczoraj słuchałam wiadomości i hierarchia Kościoła Rzymskokatolickiego zmieniła zdanie odnośnie losu noworodków po śmierci. Noworodki nieochrzczone nie idą już do Otchłani, chociaż nie wiadomo gdzie będą po śmierci.

   Trochę to dziwne stanowisko Kościoła Rzymskokatolickiego po 2000 lat nauczania na lekcjach religii o grzechu pierworodnym i potrzebie w związku z tym chrztu noworodków. Jakiś święty miał objawienie, że Kościół Rzymskokatolicki zmienił w tym temacie zdanie? Czy też prawda jest względna, tak jak zaczynam przypuszczać…

Podaje link dotychczas obowiązujący:

  Otchłań, limbus, limbo (późnołac. limbus) – stan osób, które umarły przed Zmartwychwstaniem Jezusa albo też w nowszych czasach, bez chrztu, ale nie popełniły osobistych grzechów. Pojęcie Otchłani występuje w nauczaniu Kościoła Katolickiego i niektórych innych wyznań chrześcijańskich. Nie jest utożsamiana z Czyśćcem, ale jest częścią Piekła. Wyznania protestanckie nie uznają istnienia Otchłani.

    Uzasadnieniem istnienia Otchłani jest nauczanie o grzechu pierworodnym. Według tej doktryny jedynie jego zmazanie przez chrzest miałoby przywrócić więź między Bogiem i człowiekiem, dając jednocześnie człowiekowi Zbawienie po śmierci.


Właśnie mam pytanie, jak to jest z tym chrztem noworodków. Jest on potrzebny do zmazania grzechu pierworodnego czy też nie? Czy chrzest dzisiaj jest znakiem symbolicznym (rodzajem błogosławieństwa na drodze chrześcijańskiego życia) i nic konkretnego nie oznacza, ponieważ Jezus umarł na krzyżu za ludzkość i mocą Jego ofiary ludzie mają być zbawieni?

Drugie pytanie  jeśli teologia z dnia na dzień może zmieniać sobie pogląd na tak ważne sprawy to może tak naprawdę NIC NIE JEST PEWNE z głoszonych Prawd? Kto tak naprawdę może pojąć Boga i określić co uczyni, a co nie?

Pytanie trzecie: jak inne wyznania chrześcijańskie nauczają na temat: „chrzest i grzech pierworodny”?

Pozdrawiam


Zajrzałam do wspomnianego linku: http://www.cerkiew.pl/index.php?id=prawoslawie&a_id=43

 „Dzieci prawosławnych są nie tylko chrzczone jako niemowlęta, ale także niezwłocznie bierzmowane i jako niemowlętom udzielana im jest Komunia Święta. ‚Nie zabraniajcie dzieciom przyjść do Mnie, bo do takich [jak one] należy królestwo niebios’ (Mt 19,14).

„Chrzest oznacza mistyczny pogrzeb i zmartwychwstanie z Chrystusem (Rz 6,4-5 i Kol 2,12) a zewnętrzną tego oznaką jest pogrążenie kandydata w chrzcielnicy, po którym następuje jego wynurzenie z wody. Sakramentalna symbolika wymaga zatem zanurzenia czy też ‚śmierci’ w wodach Chrztu oraz ponownego wynurzenia z nich i ‚zmartwychwstania’.

„Poprzez Chrzest otrzymujemy pełne przebaczenie wszelkiego grzechu, czy to pierworodnego, czy obecnego – ‚przyoblekamy się w Chrystusa’, stając się członkami Jego Ciała, Kościoła. Aby nie zapominać o swym Chrzcie, prawosławni chrześcijanie przez całe życie noszą na piersiach mały krzyżyk”.

Czyli w prawosławiu nie istnieje spowiedź jako warunek pierwszej komunii.

Nic też nie ma o tzw. otchłani do której trafiają nieochrzczone dzieci, więc domyślam się, że ten temat istniał tylko w Kościele Rzymskokatolickim.

Chrzest jest tutaj sakramentalną SYMBOLIKĄ i zmazuje grzech pierworodny.

No właśnie… pojecie grzechu pierworodnego pozostało i temat nie jest do końca wyjaśniony.

Nadzieja zbawienia dla dzieci umierających bez chrztu

Watykan, 21.04.2007

 

    Dzieci, które umierają bez chrztu przeznaczone są do Raju – do tego wniosku doszła Międzynarodowa Komisja Teologiczna. Tradycyjne pojmowanie limbusu, czyli miejsca w zaświatach gdzie dzieci te, oddzielone od Boga, miałyby dostępować jedynie szczęścia naturalnego, teologowie określili mianem „przesadnie zawężonej wizji zbawienia”.

    Obszerne fragmenty dokumentu zatytułowanego „Nadzieja zbawienia dla dzieci umierających bez chrztu” opublikowała już katolicka agencja CNS. We Włoszech tekst ukaże się 5 maja, na łamach jezuickiego pisma „La Civilita Cattolica”. Jakie racje doprowadziły do wyjaśnienia opinii teologicznej w tej kwestii? Zapytaliśmy o to o. Luisa Ladarię SJ [Jezuitę], sekretarza Międzynarodowej Komisji Teologicznej.

    Podstawowe racje to przede wszystkim nieskończone miłosierdzie Boga, który pragnie zbawienia wszystkich ludzi. Następnie, jedyne powszechne pośrednictwo Chrystusa, który przyszedł na świat zbawić wszystkich ludzi. Jezus okazywał szczególną bliskość dzieciom. Te wszystkie racje prowadzą do nadziei na zbawienie tych dzieci, które umierają bez Chrztu.

(rv/aw, © Radio Vaticana 2007)

Komentowanie jest wyłączone